Działalność agenturalna Aleksandra Gancarza dla służb bezpieczeństwa PRL nie powinna być tajemnicą dla zainteresowanych przedstawicieli Polonii w Australii a to z tego powodu, iż jego teczki zostały skatalogowane w publicznym inwentarzu IPN.(1)
Co pozostawało ciągle tajemnicą to detale tejże współpracy i detale te poniższy artykuł udostępni czytelnikom na podstawie dokumentacji IPN.
Aleksander Gancarz w 1974 i dzisiajJeśli przyjrzymy się postaci Aleksandra Gancarza to postać ta, na pierwszy rzut oka, uchodzić mogła by za wzór polonijnego aktywisty i oddanego sprawie Polonusa. Figuruje on między innymi jako członek Komisji Rewizyjnej w organizacji polonijnej nazwanej „Radą Organizacji Polskich w Australijskim Terytorium Stołecznym”(2), członek komitetu w Wielokulturowym Forum Społeczności Canberry(3) a co najważniejsze Aleksander Gancarz pełni obecnie funkcję wiceprezydenta w Australian Institute of Polish Affairs (Australijski Instytut Spraw Polskich).(4)
Należy tu zwrócić uwagę iż celami, które przyświecają działalności Australijskiego Instytutu Spraw Polskich to między inny jest rozszerzenie dialogu polsko-żydowskiego, poprawa stosunków polsko-żydowskich oraz wspieranie współpracy polsko-żydowskiej w Australii. W rzeczywistości Australijski Instytut Spraw Polskich jest branżą służebną filii B’nai B’rith w Nowej Południowej Walii, gdzie Aleksander Gancarz, ówczesny Prezydent AISP, złożył zapewniania lojalności w stosunku do swoich mocodawców w 2018 po przegłosowaniu w polskim parlamencie ustawy 26 stycznia 2018 roku, która chronić miała dobre imię Polski. Dla przypomnienia ustawa ta skierowana była przede wszystkim przeciwko używaniu kłamliwych określeń takich jak „polskie obozy koncentracyjne”, „polskie obozy zagłady” czy „polskie obozy śmierci”. Określenia takie z punktu widzenia polskiej racji stanu miały ma być przestępstwem, zagrożonym karą do trzech lat pozbawienia wolności.(5)
Po przegłosowaniu ustawy Aleksander Gancarz natychmiast złożył swoje wiernopoddańcze oświadczenie „zdecydowanie odcinające się”, od stanowiska rządu Rzeczpospolitej. W tym „oświadczeniu-donosie” (datowanym 6.03.18) Aleksander Gancarz wyraził się między innymi następująco:
Szanowna Pani Anno Marks OAM,
Piszę do Pani w imieniu Komitetu Wykonawczego Australijskiego Instytutu Spraw Polskich (AIPA) w sprawie ostatnich kontrowersji wokół stosunków polsko-żydowskich i polsko-izraelskich, które przyciągnęły znaczne i negatywne relacje w mediach w Australii i za granicą.
Kontrowersje wywołała niedawna ustawa podpisana przez Prezydenta RP, zakazująca oskarżania państwa polskiego o współudział w nazistowskich i innych zbrodniach wojennych. Nowe prawo i komentarze osób publicznych, takie jak niedawne wypowiedzi polskiego premiera w Monachium (17.02.2018) na temat „żydowskich współsprawców” Holokaustu, wywołały liczne protesty na całym świecie, wybuchy emocji i fale roszczeń i przeciw-roszczeń często propagujące nienawiść i antysemityzm.
AIPA uważa, że ustawa podpisana przez Prezydenta RP jest nieprzemyślana, nieskuteczna i szkodliwa w dążeniu do prawdy oraz szkodliwa dla reputacji Polski. Dystansuje się również od wypowiedzi polskiego premiera w Monachium. Wszystkie mają potencjał, by zdusić szczere i otwarte dyskusje historyczne między Polakami i Żydami oraz zaszkodzić szerszym stosunkom polsko-żydowskim.(6)
Aleksander Gancarz dał się poznać również jak stróż i poręczyciel przyjaznych stosunków polsko-żydowskich , w związku z wizytą publicysty i dziennikarza polskiego Stanisława Michalkiewicza, okrzykniętego antysemitą ze względy na swoją działalność skierowaną przeciwko roszczeniom grup, sklasyfikowanym przez Normana Finkelsteina jako „przemysł holokaustu”. (7)
I w tym wypadku Aleksander Gancarz stanął na wysokości zadania jeśli chodzi o bicie larum i donoszenie odpowiednim władzom i publiczności o nadchodzącym niebezpieczeństwie. Oto fragmenty jego publicznego odcięcia się od pozycji reprezentowanej przez Stanisława Michalkiewicza:
Drodzy koledzy,
Re: Wizyta Stanisława Michalkiewicza w Australii, luty - marzec 2019
Stoimy w obliczu skandalu, który może poważnie podważyć dobre imię Polski, reputację Polonii i stosunki polsko-żydowskie.
….Australijski Instytut Spraw Polskich kategorycznie odcina się od tej niezwykle prowokacyjnej wizyty. Podobnie jak poprzednia wizyta, prawdopodobnie wprawi w zakłopotanie całą Polonię, wywoła poważne niezgody w środowisku i zaszkodzi reputacji Polski – o czym świadczy niedawna korespondencja zaniepokojonych i zaniepokojonych przywódców organizacji żydowskich. Dlatego jesteśmy w równym stopniu zaalarmowani jak i zaniepokojeni.
Następnie Aleksander Gancarz nie tylko odcina się od osoby i stanowiska Stanisława Michalkiewicza ale również wskazuje/donosi na osoby i organizacje, które jego zdaniem są odpowiedzialne za zaistniałą sytuację:
Pan Michalkiewicz przyjeżdża do Australii na zaproszenie polskiej organizacji Stowarzyszenia Nasza Polonia, z którą związany jest Honorowy Prezes Adam Gajkowski. Jego spotkania odbywać się będą w miejscach związanych z Polską Misją Katolicką w Australii.
Jak zauważa większość polskich komentatorów, dotychczasowe publiczne wypowiedzi Michalkiewicza naruszają granice wspólnego kodeksu moralnego i obyczajowości. Są ekstremalne i obraźliwe, zwłaszcza dla społeczności żydowskiej.(8)
I tutaj należy wtrącić, iż Aleksander Gancarz „szczycić się może” długą i bogatą karierą w donoszeniu na innych, głównie do tych, którzy jego zdaniem mogli pomóc mu w jakikolwiek sposób w poprawie jego statusu, rangi społecznej czy też po prostu zapewniania mu korzyści materialnych.
Tak więc Aleksander Gancarz donosił służbom bezpieczeństwa PRL, na swoich znajomych, których zaufanie pozyskał sobie w ten czy inny sposób, już na jakiś czas przed podpisaniem oficjalnego dokumentu, który wciągnął go do rejestru „T.W.” czyli tajnych współpracowników.
Zobowiązanie Aleksandra Gancarza o współpracę z UB
Oddajmy tutaj głos ubekowi, plutonowemu Zbigniewowi Bartosikowi, który był prowadzącym Aleksandra Gancarza podczas jego pierwszego etapu współpracy z bezpieką:
Z kandydatem zetknąłem się trzykrotnie, w miesiącu maju dwukrotnie i raz w czerwcu. W trakcie prowadzonych rozmów kandydat poinformował mnie o kolejnych pobytach w Danii i Szwecji, gdzie nawiązał szereg ciekawych kontaktów z osobami pozostającymi w zainteresowaniu Służb Bezpieczeństwa.
Wymieniony, aktualnie zatrudniony jest w Politechnice Krakowskiej na stanowisku planisty, w zakresie elektronicznego przetwarzania danych, gdzie ma naturalne możliwości wyjeżdżać służbowo za granice PRL. Kandydat jest na odpowiednim poziomie intelektualnym, do Służb Bezpieczeństwa ustosunkowany jest pozytywnie. Dotychczas chętnie przekazywał informacje pisemnie odnośnie interesujących mnie spraw.(9)
Oficjalna współpraca z Wojewódzkim Urzędem Spraw Wewnętrznych w Krakowie rozpoczęła się w momencie podpisania przez niego zobowiązania o zwalczaniu sił przeciwnych PRL w dniu 22.09.1976 roku w hotelu „Holiday” w Krakowie.
Pozyskanie Aleksandra Gancarza plutonowy Bartosik uzasadniał następująco:
Istnieje potrzeba w ramach sprawy obiektowej "Turysta" pozyskania nowych źródeł informacji, aby można było systematycznie i z lepszym efektem operacyjnym kontrolować międzynarodowy ruch osobowy. Kandydat ze względu na obszerne znajomości jakie posiada w swoim środowisku oraz częste wyjazdy za granicę, gdzie również posiada wielu znajomych, będzie cenną jednostką służącą do rozpoznawania oraz ujawniania osób, które zbierają wiadomości o charakterze tajnym, utrzymują kontakty z cudzoziemcami z państw kapitalistycznych.(10)
Warto tutaj zauważyć, które z cech charakterystycznych osobowości kandydata zaskarbiły sobie szczególne uznanie służb bezpieczeństwa:
Aleksander Gancarz obecnie pracuje na Politechnice Krakowskiej w Zespole Specjalistów w charakterze specjalisty d/s elektronicznego przetwarzania danych. Z całokształtu przeprowadzonej rozmowy z Gancarzem ocenić go należy jako osobę inteligentną, szczerą, posiada umiejętność nawiązywania kontaktów oraz przybliżania się do ludzi dopiero co poznanych, w poruszanych przeze mnie tematach wykazywał pełne zrozumienie, na zadawane pytania odpowiadał rzeczowo, jego stosunek do mnie w czasie rozmowy należy ocenić jako pozytywny.(11)
Aleksander Gancarz (TW o pseudonimie „Bolesław”) prowadził swoją działalność „informacyjną” dla Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Krakowie do swego wyjazdu z Polski w roku 1980. W tym czasie widywał się regularnie z agentami bezpieki i składał na ich ręce pisemne raporty. Jedną z jego niespodziewających się zdrady ofiar był Zdzisław Rutkowski:
Zamieszkały wówczas w Szwecji. Zdzisław Rutkowski wzbudził głębokie zainteresowanie UB ze względu na fakt, iż powoływał się na znajomości w parlamencie szwedzkim a nawet no to, że w sprowadzaniu żony z Polski do Szwecji pomagał mu sam Olof Palme – ówczesny premier Szwecji.
Nowopozyskany TW ps. "Bolesław" podczas ostatniego pobytu w miesiącu lipcu i sierpniu w Szwecji spotkał się ponownie ze Zdzisławem Rutkowskim, który podczas rozmowy zwierzył się, że w ściąganiu swojej żony do Szwecji wydatną pomoc udzielił mu były premier Olaf Palme, który w tej sprawie interweniował u tow. Gierka. Ponadto chwalił się, że w Parlamencie Szwedzkim ma znajomego, który również przyczynił się w wymienionej sprawie.(12)
Z początku znajomości Rutkowski w stosunku do Gancarza był skryty, małomówny, obawiał się cokolwiek powiedzieć o sobie. Jednak w miarę upływu czasu Rutkowski nabrał pewnego zaufania do osoby rozmówcy i zaczął opowiadać o swojej sytuacji życiowej ......(13)
Poniżej zamieszczam listę pozostałych osób zamieszkałych na terenie Danii i Szwecji, o których to osobach Aleksander Gancarz uprzejmie informował Urząd Bezpieczeństwa w Krakowie:
- Ryszard Borys zamieszkały w Arhus w Danii, do którego kontakt Aleksander Gancarz dostał od koleżanki ze ze studiów w Wyższej Szkole Ekonomicznej, zamieszkałej w Polsce siostry Ryszarda, Elżbiety Borys. Borys wzbudził zainteresowanie UB ze względu na to, że opuścił Polskę wraz z grupą 9 kolegów nielegalną drogą przez „zieloną granicę” z ówczesnej Jugosławii do Włoch.
Borys w Arhus studiuje na miejscowym uniwersytecie architekturę, zamieszkując w domu akademickim wraz z kobietą również studentką pochodzenia żydowskiego, która opuściła Polskę po roku 1968.
- Piotr Makomaski również zamieszkały w Danii:
W czasie pobytu u Borysa (1972 r.), rozmówca poznał Piotra Makomaskiego (uciekinier – przechodzi jako kontakt figuranta w kwestii ewidencyjnej kryptonim „Zielony Beret” prowadzonego przez Sekcję VII tut. Wydziału, który również przez Jugosławię przedostał się do Włoch, gdzie przebywał w bliżej NN obozie dla uciekinierów.
- Józef i Krystyna Wasilewscy zamieszkali w Helsinborgu w Szwecji. w okresie 3.08-10.10.1974 roku.
Józefa Wasilewskiego rozmówca poznał na przystani morskiej w Danii, podczas uroczystej kolacji wydanej przez kapitana polskiego jachtu, który przypłynął do brzegów Danii. W/g rozmówcy Wasilewski w tym okresie był na przystani morskiej, zauważył polską banderę na jachcie, przybliżył się do członków załogi, zaczął z nimi rozmawiać, po czym został zaproszony na jacht.
Po kolacji mocno zakrapianej alkoholem rozmówca bardziej przybliżył się do Wasilewskiego, w wyniku czego został zaproszony przez niego do Helsinborgu, gdzie wym. razem z żoną i dziećmi zamieszkuje. Wasilewski w rozmowie z Gancarzem wypowiedział się, że jest uciekinierem. Kraj opuścił ok. 1968 r. drogą nielegalna przez Jugosławię do Włoch, gdzie przebywał w obozie dla uciekinierów.
- Marian Górnik zamieszkały w Helsinborgu w Szwecji, który opuścił Polskę w 1970 roku .
Aktualnie Górnik ma być posiadaczem paszportu konsularnego. Rozmówca twierdzi, że Górnik odwiedził rozmówcę w grudniu 1975 roku. W Szwecji Górnik pracuje w Zakładach Metalurgicznych w Helsinborgu w charakterze pracownika fizycznego.
- Kazimierz Górnik zamieszkały w Helsinborgu w Szwecji
Mieszka on w Helsinborgu 252-31 ul Albrogatan 2A, legitymuje się polskim paszportem konsularnym i pracuje razem ze swoim bratem w f-ce Elektropar. K. Górnik często jeżdzi do Polski (kilkanaście razy w ciągu roku), nie wiem natomiast w jakim celu.
- Polak o nazwisku Zaręba (imię nie podane), pozostający w Danii od czasów II wojny światowej.
W tym czasie za pośrednictwem osób ze środowiska polonijnego, podjął pracę u właściciela dosyć dużego zakładu naprawczego samochodów ciężarowych m-ki „mercedes”. Właściciel zakładu nazywa się Zaręba, l. ok. 55, w czasie II wojny światowej walczył w wojskach Andersa, po wyzwoleniu pozostał na terytorium Danii. Gancarz kreślił Zarębę jako człowieka który pracą własnych rąk dorobił się dosyć znacznego majątku w Danii.
- Emilia Gawron, która w 1976 roku wraz z córką Teresą (18 lat) i synem Henrykiem przebywali w Szwecji.
Z przeprowadzonej rozmowy na temat rodziny Gawronów należy wnioskować, że Gawron Teresa jak i jej brat Henryk w Szwecji obracają się w środowisku uciekinierów, polskich emigrantów i Żydów tam zamieszkałych. Wykorzystując swoje paszporty konsularne, bardzo często przyjeżdżają do Polski będąc pewnego rodzaju kurierami, przewożąc przesyłki, listy od osób zam. w Szwecji do ich rodzin w Polsce (na co wskazuje dokument „W” przesłany do nas z Wydz. II w Koszalinie).(14)
Przy okazji „omawiania” działalności Krystyny Wasilewskiej, Aleksander Gancarz dostarczył UB dodatkowych informacji na temat osób z Polski, które wyjeżdżały „sezonowo: do Szwecji w celach zarobkowych i którym to osobom, udzielała pomocy w znalezieniu zatrudnienia Krystyna Wasilewska.
Na liście tych osób, których dane zostały przekazane odpowiednim oddziałom w celu dalszego ich „rozpracowania” znalazły się następujące osoby:
- Mgr Jan Kobiela
- Mgr Ryszard Jasek
- Mgr Adam Gaś
- Mgr Zbigniew Zbarachewicz
- Piotr Maculewicz
- Eugeniusz Berowski
- Mieczysław Miałkowski
- Wojciech Błażejowicz (15)
Oprócz „raportów” na osoby indywidualne, Aleksander Gancarz dostarczał także UB informacji na temat biznesów, których właścicielami byli Żydzi polscy, którzy znaleźli się w Danii i Szwecji po 1968 roku.
W czasie rozmowy kandydat przekazał mi mapę Kopenhagi na której naniósł miejsca sklepów żydowskich. Właścicielami tych sklepów są Żydzi polskiego pochodzenia, którzy po 1968 roku wyemigrowali z Polski. Sklepy te mieszczą się w śródmieściu, starej części miasta, pobliżu basenu portowego.
Usytuowanie sklepów żydowskich, pobliże portu, wpływa na to, że ich właściciele sprzedają swoje towary marynarzom statków radzieckich, którzy z kolei przywożą do sprzedaży kawior oraz marynarzami polskich statków.
Poniżej podane są wycinki informacji Gancarza na ten temat biznesów żydowskich:
Lista biznesów żydowskich z Danii i Szwecji sporządzona przez T.W.
- „Merkury” zajmujący się importem i eksportem towarów (Dania - Kopenhaga)
- „Ewado” zajmujący się eksportem i importem towarów (Dania - Kopenhaga)
- „Neptun” eksport i import towarów (Dania - Kopenhaga). Importem zajmuje się Feliks Horszowski a eksportem Jacek Gawroński.
- „Syrena” eksport i import towarów (Dania - Kopenhaga)
- „Poltex” - sklep (Malmo - Szwecja)
- Handel Negotinka (Helsinborg - Szwecja)(16)
Pewnym potknięciem w „karierze” Aleksandra Gancarza była jego eskapada za granicę, do Z.S.R.R gdzie wybrał się jeśli wierzyć raportom służby granicznej w celach, powiedzmy sobie, komercyjnych w okolicach stycznia 1977 roku. Otóż, Aleksander Gancarz został przyłapany przez PRL-owskich urzędników celnych na przewożeniu kontrabandy, a konkretnie wyrobów jubilerskich z Z.S.R.R, do Polski.
Podstawą sporządzenia protokołu karnego było niezgłoszenie do odprawy celnej przemyconych z ZSRR następujących wyrobów ze złota ogólnej wartości 183568 zł.
1. Pierścionek złoty z pięcioma brylantami wartości 2105 rubli
2. Pierścionek złoty z pięcioma brylantami wartości 1650 rubli
3. Dwa złote sygnety o łącznej wadze 16,96 g..
Przedmioty te miał ukryte w kieszeni koszuli, natomiast przed kontrolą radziecką ukrył te przedmioty pod umywalką w wagonie. W związku z powyższą sytuacją wymienionemu została odebrana wkładka paszportowa przez GPK Terespol.
Urząd Celny w Terespolu zawiadamia, że dnia 8 stycznia 1977r. Wszczął postępowanie karne skarbowe w sprawie przeciw Aleksandrowi Gancarz, s. Jana, ur. 12.12.1948r., posiadającemu dowód osobisty nr AB 0162204, zam. w Krakowie ul. Słomiana 9/17 o wykroczenie skarbowe, polegające na tym, powracając z ZSRR do Polski przez punkt graniczny w Terespolu przywiózł z zagranicy bez zgłoszenia do kontroli celnej jeden pierścionek próby 750 z 5 brylantami, jeden pierścionek złoty próby 750 z oczkiem niebieskim a z 8 brylantami, 2 sygnety męskie złote próby 583, przez co naraził Skarb Państwa na uszczuplenie cła w kwocie 269 zł, a określone w art. 74 par.4 ustawy karnej skarbowej /Dz. U. Nr 28, poz. 260 z 1971 roku/.
Postępowanie to zostało prawomocnie zakończone postanowieniem Urzędy Celnego w Terespolu z dnia 10 stycznia 1977r. W przedmiocie dobrowolnego poddania się karze.
W/w postanowieniem zezwolono Aleksandrowi Gancarzowi na dobrowolne poddanie się karze pieniężnej w kwocie 2000 zł oraz karze przepadku na rzecz Skarbu Państwa zajętych wyrobów ze złota.(17)
Fakt, że Gancarz złamał prawo PRL, nie wydawał się przeszkadzać oficerom UB prowadzącym swego tajnego współpracownika. Jedyne pretensje jakie zgłosili na ten temat to to, że „Bolesław” nie poinformował ich o wpadce na granicy natychmiast po zdarzeniu, co umożliwiło by im zatrzymanie procesu zablokowania jego wkładki paszportowej i paszportu.
Na moje pytanie dlaczego wcześniej nie poinformował mnie o wymienionym zdarzeniu t.w. Odpowiedział, iż był przekonany, że zostałem poinformowany przez Wydział Paszportów, gdzie t.w. był wzywany w celu anulowania w dowodzie osobistym pieczątki uprawniającej wyjazd do KDL.
Kontynuując rozmowę poinformowałem t.w., że popełnił błąd nie informując mnie zaraz o tym fakcie i w związku z tym wszelka nasza interwencja w Wydziale Paszportów jest już opóźniona.
Po otrzymaniu decyzji z Wydziału Paszportów t.w. „Bolesław” ma się ze mną skontaktować.(18)
W okresie od stycznia 1977 aż do swego wyjazdu z Polski w 1980 roku, Aleksander Gancarz cały czas aktywnie współpracował z bezpieką w Krakowie pomagając w inwigilacji następujących osób:
- Janusz Ryś (zamieszkały w Krakowie, wyjazd do Danii)
- Stefan Będkowski – główny księgowy z klubu studenckiego „Rotunda” (wyjazd do Szwecji)
- Franciszek Jamróz – również pracownik klubu „Rotunda” (wyjazd do Szwecji)
- Maryla Miller – zatrudniona w Instytucie Fizyki UJ (wyjazd do Szwecji)(19)
Mniej więcej w listopadzie lub też na krótko przedtem w 1977 roku, Aleksander Gancarz został przejęty przez wyżej rangą postawionego oficera UB, ppor Juliana Zembalę. I pod jego właśnie „opieką” Gancarz zaangażowany był w kontakty i inwigilację Stanisława Szewczyka, George'a English oraz Ewy Raś. Osoby te wzbudziły szczególne zainteresowanie UB i dlatego też, zaangażowanie Gancarza w inwigilacji tych osób przestało być już zwykłym donoszeniem ale przybrało rozmiary nieprzypadkowego, jak dotychczas, ale sterowanego odgórnie wchodzenia w kontakt z osobami inwigilowanymi a w jednym przynajmniej wypadku w braniu aktywnego udziału w zakładaniu pułapki na osobę inwigilowaną.
Szczególnie interesujący jest właśnie ten ostatni przypadek, który w kartotekach Komendy Wojewódzkiej Spraw Wewnętrznych, zakodowany został jako operacja przeprowadzana pod kryptonimem „FILOLOG”.
Operacja ta dotyczyła młodej osoby, Ewy Raś, którą bezpieka podejrzewała o „szpiegostwo” (chodziło głównie o informacje dotyczące opozycji w PRL) na rzecz Niemieckiej Republiki Federalnej.
Oto jak w według naczelnika Wydziału II-go bezpieka uzasadniała inwigilację Ewy Raś:
W związku z prowadzoną sprawą operac. Sprawdzania krypt. „FILOLOG” oraz realizacją planu przedsięwzięć operacyjnych w stosunku do figurantki, zachodzi konieczność bieżącego rozpoznania jej kontaktów oraz potwierdzenie, że zbiera informacje dot. spraw związanych z opozycją w kraju. Ustalono również, że interesuje się sprawami związanymi z obronnością kraju, w tym celu weszła w kontakt ze swoim bratem, zawodowym wojskowym, który jest oficerem W.P. W Tarnowskich Górach. Ostatnio zaczęła uczęszczać na kurs samochodowy w jednostce W.P. W Tarnowskich Górach, z racji tej ma możliwości swobodnego poruszania się po terenie tej jednostki. Poznała również szereg osób wojskowych. Informacje, które do tej pory zostały zebrane w ramach sprawy sugerują, że może ona być wykorzystywana przez obyw. RFN do zbierania informacji wywiadowczych.
Oczywiście, widzieć można tutaj, że bezpieka nie mogąc posadzić za kratki osobę za rozmowy z obywatelami obcego kraju, usiłuje stworzyć podstawy prawne do jej uwięzienia, „wmontowując” ją w pośpiechu w fikcyjną aferę szpiegowską.
Do rozpracowania Ewy Raś bezpieka oddelegowała dwóch agentów. Jednym z tych agentów był t.w. „Bolesław” czyli Aleksander Gancarz.
Charakterystyka KO ps. „Krzysztof” i t.w. ps. „Bolesław”, którzy mają być wykorzystani do kombinacji operacyjnej. Kombinacja będzie zrealizowana poprzez KO ps. „Krzysztof” i t.w. ps. „Bolesław”. KO jest byłym pracownikiem Wydz. „B” w Opolu, następnie pracował w Krośnie w Wydziale II oraz w Wydziale Paszportów. Obecnie pozostaje na kontakcie Wydz. II KW MO w Krośnie. Rekomendacje dot. KO udzielił Z-pca Naczelnika Wydz. II z Krosna tow. Chrząszcz stwierdzając, że KO jest osobą godną zaufania.
T.w. „Bolesłąw” został pozyskany do współpracy w roku 1976, jest osobą rzetelną, sumiennie wypełniającym postawione przed nim zadania. Obecnie jest na studiach doktoranckich w Katowicach. Na spotkaniu z nim, wraził zgodę na udział w kombinacji.
Celem kombinacji operacyjnej jest wprowadzenie t.w. pod figurantkę, aby w ten sposób uzyskiwać bieżące informację dot. jej działalności, rozpoznanie zainteresowań figurantki oraz jej kontaktów na terenie Krakowa i kraju. Spływ informacji od KO nie zabezpiecza w pełni naszych zapotrzebowań z racji tej, że nie jest z naszego terenu, w związku z tym konieczne będzie wprowadzenie t.w. pod figurantkę. 
Podstawienie T.W ps. „Bolesław” będzie przebiegało w następujący sposób:
zorganizowanie wspólnego spotkania KO i TW w celu zapoznania się oraz ustalenia taktyki postępowania w stosunku do figurantki,
KO poinformuje figurantkę, że spotkał się z kolegą, z którym nie widział się kilka lat, w związku z tym zaprosił go do hotelu,
spotkanie KO, figurantki i TW w hotelu i zapoznanie się t.w. Z figurantką oraz stworzenie sytuacji, w której figurantka zaprzyjaźni się z t.w.,
stworzenie sytuacji, w której figurantka będzie musiała się skontaktować z t.w. Będzie to zrealizowane przez fakt dokonania na język niemiecki tłumaczenia dla KO, które zostanie przekazane przez figurantkę t.w oraz możliwość załatwienia przez t.w. Tłumaczeń w NOT, na którym zależy figurantce.(20)
Jak wynika z dalszych „doniesień” Aleksandra Gancarza operacja „podstawienia” przebiegła według planu i Bolesław zaczął spotykać się regularnie z niczego nie spodziewającą się ofiarą. Należy tu wspomnieć, iż w ramach okazania swojej przydatności operacyjnej, „Bolesław” wykazywał inicjatywę i pomysłowość:
Dołożyłem też starań by wzbudzić swą osobą zainteresowanie Ewy Raś, oraz by znajomość ta w przyszłości się rozwijała. W czasie rozmowy prowokowałem i kierowałem dyskusję na tory podróży zagranicznych.
Ewa Raś powiedziała, że przebywała w RFN, oraz posiada tam bardzo dobrych znajomych, którzy ją odwiedzają w Polsce. Mówiła, że znajomość ta jest zupełnie bezinteresowna, a nawet jest tą bezinteresownością ze strony przyjaciół zaskoczona, lecz przypisuje ją ogólnym cechom gościnności niemieckiej. ….....
Później spotykałem się z Ewą Raś kilkukrotnie, w którym to czasie znajomość nasza została ugruntowana. …...
Aleksander Gancarz najwidoczniej bardzo dobrze rozumiał intencje swoich mocodawców. Poniższy fragment jego doniesienia świadczyć może, iż grał on z premedytacją w ręce UB sugerując, iż zaprawdę zainteresowania „figurantki” obracają się wokół „szpiegowania” na rzecz obcego państwa a przy okazji chciał im zwrócić uwagę na swoją wartość wywiadowczą.
Na uwagę zasługuje jeden szczegół. Gdy w czasie którejś z rozmów na tematy ogólne zupełnie przypadkowo wtrąciłem, że w Akademii Ekonomicznej w Krakowie powstał Zakład Ekonomiki Wojennej – wykazała bardzo żywe zainteresowania tym tematem i prosiła o bliższe wyjaśnienie tego tematu. Tematu nie rozbudowałem, lecz jestem pewien, że będzie starała się do niego nawiązać.(21)
Mocodawcy byli zadowoleni z wysiłków i osiągnięć Aleksandra Gancarza i dali mu o tym znać podczas spotkania, które odbyło się 16.07.79 roku. Wprawdzie działalność t.w. „Bolesław”, znacznie osłabła ze względu na to, że pisanie i przewód jego pracy doktorskiej dobiegały końca a jednocześnie wymagało to jego zwiększonego wysiłku i uwagi, niemniej jednak oficer prowadzący obdarował go upominkiem imieninowym aby podkreślić zadowolenie agencji z dotychczasowej współpracy.
W toku spotkania wręczyłem t.w. butelkę koniaku wartości 700 zł (siedemset) – Stock – z okazji imienin. Następne spotkanie w końcu sierpnia br.(22)
Do rozwiązania owocnej współpracy pomiędzy UB i Aleksandrem Gancarzem doszło oficjalnie w lipcu 1982 roku, kiedy to Aleksander Gancarz wraz nowo poślubioną małżonką znaleźli się w Australii. Zauważyć też można przy tej okazji, że urząd bezpieczeństwa nie wydawał się być zaskoczony czy też „urażony” decyzją państwa Gancarzów o opuszczeniu PRL. W normalnych warunkach, kiedy jakikolwiek obywatel zdecydował się na taki krok, „władze” produkowały sprawozdania o „odmowie powrotu do kraju” i wciągały go na czarną listę, która niejednokrotnie obejmowała również pozostawioną w kraju rodzinę „uciekiniera”.
W wypadku Aleksandra Gancarza sprawozdanie UB było wręcz pogodne:
Zwracam się z prośbą o wyrażenie zgody na zawieszenie wspólpracy z TW „Boslesław” nr ewidencyjny 17245, do chwili powrotu TW z zagranicy.
W/wym. w sierpniu 1980r wyjechał wraz z żoną do Australii z terenu Wiednia i podjął pracę na uniwersytecie w Perth.
Na okres zawieszenia współpracy z TW ps. „Bolesław”. Teczka personalna i robocza TW zostanie złożona w archiwum tut. Wydziału „C”.(23)
ALeksander Gancarz i Greg Hooper - Na wydarzeniu networkingowym w Rotary Club
I w ten oto sposób Australia zyskała nowego obywatela, który tak jak i w wypadku PRL informuje swych mocodawców o czyhających na nich niebezpieczeństwach, które to niebezpieczeństwa są tak jak i w wypadku sytuacji PRL niebezpieczeństwami urojonymi a służyć maja interesom mocodawców.
Przypisy:
- IPN Kr 009/9304 t.1 oraz IPN Kr 009/9304 t. 2
- Council of Polish Organisations in the ACT Inc.
- The Canberra Multicultural Community Forum
- Australian Institute of Polish Affairs
- LINK
- LINK (s.16)
- LINK
- LINK
- IPN Kr 009/9304 t.1, s.12
- Tamże, s.13
- Tamże, s. 29
- Tamże, s.15
- Tamże, s.28
- Tamże, ss. 26-36
- IPN Kr 009/9304/t.2, ss.51-52
- T.1, , ss 43-45
- Tamże, s. 52-53
- T.2, ss. 34-35
- Tamże, ss. 37, 47-48
- Tamże, s.63
- Tamże, s. 69-70
- Tamże, s.74
- Tamże, s. 77