Podobnie jak i  we wszystkich innych państwach, jakakolwiek krytyka w stosunku do reakcji rządów na ogłoszoną pandemię, w Niemczech również , spotyka z góry uzgodnioną i ujednoliconą reakcją władz- zarzutem o bycie "antykowidowcem". W wielu wypadkach obiekcje obywateli do wprowadzanych przez rządy restrykcji i zakazów utożsamiane są "odrzucaniem istnienia wirusa SARS-CoV-2".

Jest to reakcja "przećwiczona" wielokrotnie na zjawisku tak zwanego "ocieplania klimatycznego kuli ziemskiej" (gdzie działacze i uczeni, którzy krytykują poszczególne aspekty tej teorii piętnowani są jako "przeciwnicy nauki").

W wypadku Niemiec, reakcje rządu jak zwykle jednak idą o jeden krok dalej niż w innych państwach demokracji zachodnich. Rząd niemiecki wydał bowiem dyrektywę lokalnej agencji kontrwywiadowczej do "monitorowania" czyli  śledzenia działalności obywateli i grup, których działalność w jakikolwiek sposób wydawać może się krytyczna w stosunku do rządowej reakcji na ogłoszoną pandemię.

Agencja ta, Bundesamt für Verfassungsschutz czyli Biuro Federalne do Ochrony Konstytucji, została oddelegowana do śledzenia działalności obywateli, którzy angażują się w protestach przeciwko restrykcjom pandemicznym jako tym, którzy zagrażają "demokracji".

Znając Niemców, funkcjonariusze tejże organizacji będą śledzić swoich obywateli w przekonaniu, iż bronią wolności i demokracji.