W poniedziałek, 7 czerwca, Aleksander Łukaszenko podpisał dekret o nowym święcie narodowym – rocznicy wkroczenia Armii Czerwonej w granice II RP. Rocznica ta będzie obchodzona jako Dzień Jedności Narodowej – połączenia Zachodniej i Wschodniej Białorusi w granicach ZSRR. To święto narodowe nie nie będzie jednak dniem wolnym od pracy.
Mimo że białoruskie władze uczyniły swoim świętem rocznicę wydarzenia, które było konsekwencją współpracy ZSRR z III Rzeszą, jednocześnie ściągają swoich przeciwników politycznych za „rehabilitację” nazizmu.
Obecnie białoruska Prokuratura Generalna prowadzi bowiem dwie sprawy dotyczące “rehabilitacji nazizmu” (przeciwko polskim działaczom prezes ZPB Andżelice Borys i dziennikarzowi TVP Polonia, członkowi Zarządu Głównego ZPB Andrzejowi Poczubutowi oraz białoruskiemu malarzowi Alesiowi Puszkinowi i dziennikarzowi Biełsatu Pawłowi Mażejce). Oficjalnie oświadczyła też, że będzie badała “zbrodnie nazistowskie” dokonane przez polskich i litewskich partyzantów. W białoruskiej historiografii państwowej nie ma też miejsca dla postaci kolaborujących z hitlerowcami.
Dzień 17 września 1939 roku jest na Białorusi upamiętniony w wielu nazwach ulic i placów. Między innymi już w czasach sowieckich nazwano tak rynek w Głębokiem (wcześniej Plac Konstytucji 3 maja). W czasach sowieckich wkroczenie sowieckich wojsk na terytorium II RP określano mianem „wyzwoleńczego pochodu Armii Czerwonej”.