Administracja Joe Bidena i niemieckie MSZ ogłosiły w środę we wspólnym oświadczeniu porozumienie w sprawie zakończenia sporu na temat gazociągu Nord Stream 2. W ramach umowy USA wstrzymują nakładanie sankcji na NS2, zaś Niemcy zainwestują w ukraińskie projekty i zobowiążą się do sankcji w razie wrogich działań Rosji.
Sytuacja jest jasna głównie na jednej płaszczyźnie - Nord Stream 2 wchodzi w życie. Reszta to "obiecanki cacanki".
Niemcy mają zainwestować na początek co najmniej 175 mln dolarów w projekty związane z „zieloną transformacją” ukraińskiej energetyki. Łącznie z USA Niemcy mają promować i wspierać inwestycje warte co najmniej 1 miliard dolarów w ramach Zielonego Funduszu dla Ukrainy.
Berlin zobowiąże się też do użycia wszelkich możliwych działań i środków na rzecz przedłużenia rosyjsko-ukraińskiej umowy o tranzycie gazu na okres do 10 lat. Obecna umowa wygasa w 2024 roku i przynosi Ukrainie ok. 3 mld dolarów rocznie.
Niemcy obiecały też, że podejmą działania na szczeblu rządowym przeciwko Rosji, m.in. poprzez UE, w tym sankcje, jeśli Rosja będzie używać tranzytu gazu jako środka przymusu wobec Ukrainy.
Podsumowując: - Szybkie urochomienie Baltic Pipe to dla Polski kwestia życia i śmierci. Jeśli uda doprowadzić się ten projekt do szczęśliwego końca to są pewne szanse na zachowanie niezalezności Polski a także na dalsze budowanie projektu "Trójmorza".