"Prawie" bez wzbudzania alarmu dla przeciętnego mieszkanca Unii Europejskiej, związek europejski jest na krawędzi bardzo poważnego kryzysu enetgetycznego i to w okresie kiedy Europa wkrótce zjadować się będzie w środku zimy. Nie należy przypuszczać, iż jest to czysty zbieg okoliczności.

Balticpipe4Rosja niedawno zakończyła budowę nowego gazociągu do Niemiec o nazwie Nord Stream 2, ale gaz nie płynie jeszcze tym rurociągiem - tak jakby czekał na odpowiednią chwilę.

Rosja twierdzi, że może w tym roku przepompować do UE dodatkowe 5,6 miliarda metrów sześciennych gazu za pośrednictwem Nord Stream 2, jeśli rozpocznie pompowanie natychmiast, ale (i tutaj mały problem) chce bowiem prowadzić gazociąg jako prywatny monopolista.

Tymczasem, niemiecki regulator, Bundesnetzagentur, zapowiedział we wtorek, że Gazprom może zostać ukarany grzywną, jeśli zacznie pompować gaz, zanim formalnie zastosuje się do przepisów UE dotyczących „niedyskryminacyjnego dostępu do sieci” dla konkurentów.

A zatem żeby przyspieszyć przychylną decyzję decedentów UE i pominąć decyzję Bundesnetzagentur, Putin zakręca powoli kurek z gazem płynącym do Europy przez Białoruś i Ukrainę.

Według najnowszych danych Gazpromu eksport do UE przez Białoruś spadł ze 112 mln m3 (26 września) do zaledwie 30 mln m3 (dane z 03.10.21).

Oznacza to 70-procentowy spadek.

Dostawy bezpośrednio z Rosji i przez Białoruś do sąsiedniej Ukrainy również spadły z około 110 do 85 mln w tym samym czasie.

Nowe dane pojawiły się po tym, jak dostawy rurociągiem jamalskim, który biegnie z Rosji przez Białoruś do Polski, spadły w zeszłym tygodniu o połowę.

Analitycy, twierdzą, że te cięcia w dostawach gazu mogą doprowadzić do wyższych cen gazu tej już zimy.

A zatem cała nadzieja energetyczna  dla Polski na przyszłość leży  w Bałtyckiej Rurze, ale tutaj cały czas sprawy się komplikują.

Oczekuje się, że budowa duńskiej części projektu Baltic Pipe wzrośnie do 1,1 mld euro. Wzrost spowodowany jest przede wszystkim częściowym wstrzymaniem budowy na czas rozpatrywania nowego pozwolenia środowiskowego. Duńscy konsumenci gazu wciąż mogą zaoszczędzić 270 mln euro na taryfach, jeśli konstrukcja dobiegnie do szczęśliwego zakończenia projektu.

Pomimo znacznego wzrostu nakładów inwestycyjnych Baltic Pipe nadal przyniesie 270 mln euro oszczędności na taryfach dla duńskich odbiorców gazu. Koszt budowy ponoszą wszyscy odbiorcy, którzy gazociągiem odbierają gaz od producentów w Norwegii, przez Danię i Morze Bałtyckie do Polski. Duńscy odbiorcy gazu stanowią w tej grupie niewielką mniejszość, a wszystkie taryfy mają na celu obniżenie kosztów eksploatacji duńskiego systemu przesyłowego. Ponieważ Baltic Pipe jest inwestycją długoterminową, wzrost kosztów wpłynie marginalnie na taryfy w Danii i Polsce.

Oczekuje się, że Baltic Pipe będzie w stanie dostarczyć część uzgodnionej przepustowości w pierwotnym terminie eksploatacji 1 października 2022 r. poprzez wykorzystanie części istniejącego systemu przesyłowego do 1 stycznia 2023 r., gdzie wszystkie części projektu będą działać i zapewnią pełną przepustowość 10 mln m3.