Olimpijka w środę dotarła do Warszawy w asyście polskich dyplomatów. Teraz opowiada o wydarzeniach z Tokio, o tym jak przez tłumacza w telefonie zaczepiła japońskiego policjanta oraz o kontakcie z premierem Mateuszem Morawieckim, który osobiście nadzorował sprowadzenie jej do Polski.
Kilka dni temu, w trakcie igrzysk olimpijskich, Kryscina Cimanouska skrytykowała władze białoruskiego związku sportowego i została wycofana z udziału w igrzyskach olimpijskich w Tokio. Kazano jej się spakować i wywieziono na lotnisko.
Fragment wywiadu:
W momencie, kiedy szłam już „w towarzystwie” do samochodu z bagażem, zadzwoniła do mnie babcia i powiedziała: „nie wolno ci wracać na Białoruś”. Wtedy poczułam strach i zrozumiałam, że trzeba szybko podjąć jakąś decyzję.
Cały wywiad do obejrzenia TUTAJ.