Cudzoziemcy koczujący w Usnarzu Górnym legalnie trafili na Białoruś, a w sposób nielegalny chcą wjechać do UE - powiedział PAP wiceszef MSWiA Bartosz Grodecki. To w pewnym sensie wojna nerwów; jeśli jej ulegniemy, takich "obozowisk" będzie więcej, a do tego nie można dopuścić - dodał.
To, co się dzieje na granicy z Białorusią, czyli wykorzystywanie nielegalnej migracji do wywierania nacisków na Polskę, Litwę i Łotwę, a przede wszystkim na całą Unię Europejską, nie jest nową sytuacją" - podkreślił wiceminister spraw wewnętrznych i administracji.
Grodecki zwrócił uwagę, że jest zasadnicza różnica między tym, co się dzieje na Białorusi, a tym, co się dzieje w Afganistanie. W jego ocenie te dwie sprawy mieszają się w przestrzeni medialnej:
"W Afganistanie życie i zdrowie osób, które współpracowały z polską misją wojskową, jest realnie zagrożone. Na tę sytuację polski rząd odpowiedział w sposób klarowny. Organizujemy loty, przywozimy tych ludzi do kraju, otaczamy stosowną opieką"
Wiceminister Sprawiedliwości Sebastian Kaleta w rozmowie na antenie wPolsce.pl nie krył zażenowania zachowaniem posłów Koalicji Obywatelskiej - Michała Szczerby i Dariusza Jońskiego.
Jego komentaż związany był z tajemniczym pojawienim się na granicy posłów opozycji: Dariusza Jońskiego, Michała Szczerbę, oraz Macieja Koniecznego. Prawie jak z filmowej sytuacji z legendarnego juz filmu "Miś", panowie ci "przypadkowo" znależli się nad granicą z trzema śpiworami i kilkoma pizzami, ażeby wspomóc strudzonych "uchodźców". Zupełnie przypadkiem zjawiła się tam również ekipa TVN, ażeby uwiecznić ten akt wspaniałomyślności i miłosierdzia.
Sceptyczni mogą mieć podejrzenia że mistrz łukaszenka dzieli się kasą z panami posłami. Prosimy zachować ostrożność.