Odrzucam język gróźb, pogróżek i wymuszeń – napisał na Facebooku premier Mateusz Morawiecki. „Niedopuszczalne jest narzucanie innym swoich decyzji bez podstawy prawnej oraz używanie szantażu finansowego” – dodał, komentując naciski ze strony Brukseli po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który wskazał na wyższość konstytucji nad prawem unijnym.

Szef rządu wystąpił we wtorek na forum Parlamentu Europejskiego w debacie zorganizowanej po wyroku polskiego Trybunału Konstytucyjnego w sprawie nadrzędności konstytucji nad prawem unijnym. Podkreślił potem we wpisie na Facebooku, że zaprezentował w PE stanowisko w kilku fundamentalnych dla przyszłości UE kwestiach.

Poseł Arkadiusz Mularczyk w wywiadzie dla WPolityce wyjasnia przyczyny tego pozornie nieracjonalnego ataku n aPolskę i porównał dzisiejszą sytuację do tej z przed 1939 roku.MerkelPutin

„Dzisiaj można powiedzieć, że znowu Polska jest w pewnym sensie zakładnikiem swojej geografii, stojąc na przekór interesom Berlina i Moskwy.”

"W dzisiejszym świecie, ale też w UE mamy rywalizację i niestety te argumenty, które daje opozycja, są wykorzystywane przeciwko Polsce, także widzimy dzisiaj wielką polaryzację w UE, która w dużej mierze jest wynikiem działań opozycji a także wewnętrznej rywalizacji, jaka toczy się w Unii i próby podporządkowania działań UE, w szczególności KE polityce Berlina. To dzisiaj widać wyraźnie, że KE działa w interesie Niemiec, Berlina, realizując jego interesy ekonomiczne i polityczne. W to niestety wpisuje się opozycja, która daje amunicję, daje asumpt do ataków na rząd. Oczywiście celem jest obalenie rządu, co jest widoczne od dłuższego czasu – ta cała polityka zmierza do przyparcia rządu do ściany i zmiany nastrojów społecznych w Polsce. Tak mniej więcej sobie wymyślili Tusk ze swoimi brukselsko-berlińskimi mocodawcami i ta strategia jest realizowana."

"Ten język jest wynikiem tego, co się działo już od dłuższego czasu jeśli chodzi o atak na Polskę – kreowania zupełnie nieprawdziwego obrazu Polski przez wielu polskojęzycznych dziennikarzy, ale także przez niemieckie media w Polsce i media niemieckie zagranicą, które po prostu taki obraz Polski wytwarzały na potrzeby swoich interesów. Oni tutaj potrzebują rządu klientelistycznego, a nie walczącego o interesy kraju i narodu."

"Tak. Myślę, że w głównej mierze są to dwa elementy. Po pierwsze to jest skrajne zideologizowanie debaty publicznej na Zachodzie i zwalczanie wszelkich odmiennych poglądów – to jest jeden z elementów, w których widzimy neoliberalny plan odwołujący się niemalże do komunizmu i on jest widoczny w postawie bardzo wielu przedstawicieli z Europy Zachodniej w szczególności, ale nie tylko. Drugi element to jest oczywiście polityka Berlina, który trochę używa Komisji Europejskiej jako pewnej atrapy dla swoich interesów gospodarczych, ekonomicznych, zbliżenia z Rosją. Dzisiaj niestety Polska stoi na przeszkodzie tym interesom, bo aktywnie stara się zwalczać takie projekty, jak Nord Stream 2, stara się wiązać kraje Europy Środkowo-Wschodniej budując Trójmorze. To wszystko jest nieakceptowalne dla Berlina. Z tym wszystkim także walczy Moskwa. Dzisiaj można powiedzieć, że znowu Polska jest w pewnym sensie zakładnikiem swojej geografii, stojąc na przekór interesom Berlina i Moskwy."