Donald Tusk zaapelował do przywódców europejskich w środę na Twiterze gdzie opublikował też swój list otwarty skierowany do nich i datowany 10 listopada:

Tuskletter

 

Wzywam europejskich przywódców, by niezależnie od poglądów na problem migracji i oceny wewnętrznej sytuacji politycznej w Polsce okazali pełną solidarność z Polską i Litwą w obliczu rosnącego kryzysu na wschodniej granicy Unii Europejskiej, który jest cynicznie prowokowany przez Alaksandra Łukaszenkę.

Co spowodowało ten nagły zwrot w stanowisku Donalda? Otóż nie było to nagle olśnienie prawdą ale dyrektywy od jego niemieckich benefaktorów.

Apel Donalda Tuska do europejskich przywódców ws. sytuacji na granicy i jego że stanowcze słowa w tej sprawie są wyłącznie rezultatem wizyty byłego premiera do kwater komendatury w Niemczech.

Interesujące jest to , że światło na tę sprawę rzucił portal Onet.pl należący do  koncernu Ringier Axel Springer Polska:

Z informacji Onetu wynika, iż Tusk w poniedziałek był w Niemczech, gdzie - jak mówi nasz rozmówca z otoczenia lidera PO - spotkał się z Angelą Merkel. Teraz jest w Brukseli i "prowadzi intensywne rozmowy" na temat kryzysu polsko-białoruskiego. Z tego powodu nie weźmie jutro udziału w obchodach Święta Niepodległości.