Talibowie wkroczyli do stolicy Kabulu w niedzielę, podczas gdy wspierany przez Zachód prezydent Ashraf Ghani opuścił kraj. Rebelianci oświadczyli, że dążą do pełnej władzy.
Bojownicy talibscy zajęli pałac prezydencki i przejęli nad nim kontrolę, według dwóch wyższych dowódców talibskich w Kabulu. Rząd afgański tego nie potwierdził.

talibantakskabulAmerykańscy dyplomaci zostali ewakuowani z ambasady helikopterem na lotnisko, a lokalne siły afgańskie, szkolone przez lata i wyposażone przez Stany Zjednoczone i inne kraje za miliardy dolarów, topniały z minuty na minutę.

Miejsce docelowe Ghani było niepewne: wysoki rangą urzędnik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych powiedział, że wyjechał do Tadżykistanu, podczas gdy urzędnik Ministerstwa Spraw Zagranicznych powiedział, że jego lokalizacja jest nieznana, a talibowie powiedzieli, że sprawdzają jego miejsce pobytu.

Niektórzy użytkownicy lokalnych mediów społecznościowych nazwali go „tchórzem” za pozostawienie Afganistanu w stanie chaosu.

Talibscy bojownicy dotarli do Kabulu „ze wszystkich stron”, powiedział Reuterowi wysoki rangą urzędnik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i pojawiły się doniesienia o sporadycznych strzelaninach w mieście.