Afgańczycy wciąż oczekują na sformowania nowego rządu federalnego, w trzy tygodnie po przejęciu władzy przez Talibów, a także wśród sprzecznych wieści dotyczących walk w Dolinie Pandższiru.
Według relacji Washington Post opozycja mudżahedinów wobec talibów zaczyna się się na dobre dopiero teraz ale domagają się oni pomocy od Zachodu.
Talibowie napotykają opór w Pandższirze ze strony partyzantów prowadzonych przez Ahmada Massouda, syna nieżyjącego już Ahmada Szacha Massouda, uczestnika partyzantki, który w latach 90-tych stał się ogólnokrajowym bohaterem w walce z talibami. Shah Massoud został wyeliminowany w zamachu zorganizowanym przez al-Qaeda i talibów 9.9.2001 roku.
Z drugiej strony, talibowie twierdzili, że przejęli kontrolę nad doliną Pandższiru, który jest ostatnią ostoją afgańskiego ruchu oporu. Jednak Amrullah Saleh, były wiceprezydent i jeden z kluczowych przywódców sił antytalibańskich, opublikował oświadczenie w wideo, w którym mówi, że Panjshir jest niezależny. Obwiniał Pakistan za pomoc udzielaną bojownikom talibskim. Powiedział, że wprawdzie są otoczeni to jednakże zaprzeczył wieści o upadku Pandżasziru. Dolina pozostawała poza kontrolą talibów nawet w latach 90-tych.