Guinean special forces seized power in a coup on Sunday, arresting the president and imposing an indefinite curfew in the west African country.
Wideo przesłane do AFP przez zamachowców pokazało prezydenta Alpha Conde siedzącego na sofie w otoczeniu żołnierzy. 83-letni przywódca odmówił odpowiedzi na pytanie jednego żołnierza, czy był źle traktowany.
Podczas występu w państwowej telewizji członkowie junty mieli na sobie berety i mundury, bez widocznej broni.
Naród liczący około 13 milionów ludzi – jeden z najbiedniejszych krajów świata, mimo że szczyci się znacznymi zasobami mineralnymi – od dawna jest nękany niestabilnością polityczną.
Jeden z zachodnich dyplomatów w Conakry, który odmówił podania nazwiska, zasugerował, że zamieszki mogły zacząć się po zwolnieniu wyższego dowódcy sił specjalnych – prowokując do buntu armię.
Szef wojskowych sił specjalnych Gwinei, podpułkownik Mamady Doumbouya, pojawił się w telewizji publicznej, owinięty flagą narodową, mówiąc, że rządowe „niewłaściwe zarządzanie” skłoniło do zamachu stanu.