Według doniesień, eksplozja, po której nastąpił zbójczy atak na duży szpital wojskowy w stolicy Afganistanu, zabiła we wtorek kilkanaście osób.
Bojownik talibów, który został ranny podczas wybuchuHibatullah Jamal, członek talibów, który pełni funkcję ministra obrony ugrupowania, powiedział, że „są ofiary zarówno wśród naszego personelu, jak i cywilów”, zauważając również, że nie ma jeszcze janego obrazu odnośnie dokładnej liczby ofiar.
Członek talibów, wypowiadając się pod warunkiem zachowania anonimowości, powiedział agencji prasowej AFP, że „19 martwych ciał i około 50 rannych” zostało przetransportowanych do szpitali w Kabulu, ale nie było oficjalnie potwierdzonej liczby ofiar.
Atak został przeprowadzony przez uzbrojoną bandę i rozpoczął się od eksplozji, która wstrząsnęła wejściem do 400-łóżkowego Sardar Mohammad Daud Khan w 10. dzielnicy Kabulu.
Po wybuchu natychmiast nastąpił szturm, w którym atakujący wdarli się na teren szpitala i strzelali z broni palnej.
„Atak został zainicjowany przez zamachowca-samobójcę na motocyklu, który wysadził się przy wejściu do szpitala” – poinformował AFP członek talibów odpowiedzialny za PR medialne.
Rzecznik talibów Bilal Karimi powiedział, że czterech napastników zostało zabitych przez talibskie siły bezpieczeństwa, które odepchnęły rebeliantów. Podobno schwytano piątego członka grupy.
Wtorkowy atak nie został jeszcze zgłoszony przez żadną grupę i miał miejsce zaledwie kilka dni po tym, jak grupa terrorystyczna ISIS przeprowadziła śmiertelny atak bombowy na meczet w stolicy Afganistanu 31 października, zabijając kilku cywilów podczas modlitw. W poniedziałek ISIS przyznało się do wybuchu w Kabulu poprzedniego dnia.