„To jest V kolumna Putina w NATO i UE. To, co robi Macron, który liczy na to, że wygra wybory, szuka sukcesu. To, co robią Niemcy, mocno związani gospodarczo z Rosjanami. To, co robi Orban, który lata do Moskwy, aby Putin pomógł mu wybory wygrać.
Gen. Waldemar Skrzypczak Każdy tutaj patrzy na swój interes, a nie na interes zjednoczonej Europy, siły NATO i zjednoczonej Ukrainy” - mówi portalowi wPolityce.pl były dowódca Wojsk Lądowych, gen. Waldemar Skrzypczak.
Według reportera telewizyjnej stacji PBS, amerykańska administracja twierdzi, że Putin podjął już decyzję co do agresji na Ukrainie. Doradca ds. bezpieczeństwa narodowego zdementował te doniesienia, ale jednocześnie kolejne rządy zalecają swoim obywatelom opuszczenie Ukrainy.
Generał Skrzypczak uczciwie twierdzi że nie jest mu wiadomo, na jakiej podstawie ktoś mówi, kiedy wybuchnie wojna, przede wszystkim dlatego, że plan agresji Putin ma u siebie i zna go bardzo wąskie grono ludzi i wszystko inne to wyłącznie spekulacje, Zdaniem generała spekulacje bezpodstawne. Nikt nie wie, jaki scenariusz ma Putin.
Moim zdaniem Władimir Putin będzie tak długo czekał, jak długo będzie jeszcze mógł manewrować Zachodem i Stanami Zjednoczonymi w kierunku dyplomatycznym. Będzie cały czas grał i jak na razie, moim zdaniem, nie ma decyzji. Kiedy będzie - wie tylko Putin, a to, co inni mówią, to jedynie spekulacje.
W działaniach rządów europejskich zauważam totalny chaos. Politycy spotykają się w różnych układach, rozmawiają, dyskutują, ale nic z tego nie wynika. Nie ma to żadnego przełożenia na to, aby Putin deeskalował swoje zamierzenia, np. wycofał wojska z terenów, gdzie one w tej chwili są. Nie ma takiej opcji, żeby zrobił krok do tyłu. Chociażby dlatego, że widać wyraźnie pęknięcia w Unii i NATO. Przykładem jest postawa Francji, która chce przekonywać prezydenta Ukrainy, aby jednak uległ i dopuścił do stołu negocjacyjnego separatystów. Jest to dla mnie niedopuszczalne. Podobnie postawa Niemiec czy Węgier i premiera Orbana, który jeździ do Moskwy i układa się z Putinem. W tej chwili widać wyraźnie, że Europa nie jest zjednoczona.
To Europa powinna dyktować warunki Putinowi, nie odwrotnie. Tymczasem proszę zobaczyć, jak Putin traktuje europejskich przywódców. Mówiąc kolokwialnie: byle jak. Szydzi z nich, gra nimi. A gdyby w Europie była jedność, to postawiono by Putinowi warunki i terminy realizacji.
Nikt w NATO ani UE nie odważył się postawić Putinowi warunków i terminu ich realizacji. A to zmusiłoby go do działania, czyli wycofania wojsk z terenów przyległych do Ukrainy. Dlatego Putin gra dalej, robi to, co chce, a pozostali trwają w chaosie. Mówienie o tym że jesteśmy zjednoczeni, nic nie znaczy. Nie ma warunków, które są stawiane Putinowi, dlatego on robi co chce. Uważam, że już w tej chwili, żeby osiągnąć jakiś poziom deeskalacji, w Kreml powinny być już wymierzone sankcje. Bo od takiego politycznego „gadania” głów państw europejskich nic się nie dzieje. Mało tego, Ukraina staje się coraz bardziej izolowana. Coraz mniej państw chce pomagać Ukrainie.
Tymczasem Putinowi udało się bardzo szybko osiągnąć już dwie rzeczy: pęknięcia w strukturze NATO i UE oraz izolację Ukrainy. I w tej chwili to on wygrywa wojnę.