Poziom i intensywność komunistycznego prania mózgów na drogich uniwersytetach amerykańskich są groźniejsze niż w Korei Północnej, według Yeonmi Park, młodej uciekinierki z tego totalitarnego gniazda "starej szkoły komunizmu".

W wywiadzie dla Fox News Yeonmi Park opowiadała jak w czasie studiów na Columbia Universty, stawała się coraz bardziej przerażona tym ile musi płacić w dolarach nie za rzetelną naukę ale za indoktrynacje w stylu komunistycznym.

Oczekiwałam, że płacąc taką fortunę i poświęcając tyle czasu i energii, będę się uczyć jak myśleć. Ale w rzeczywistości byłam zmuszana aby myśleć tak jak oni chcieli żebym myślała.
Myślałam, że Ameryka była inna ale wkrótce zaczęłam zauważać wiele podobieństw do Korei Północnej. Zaczęłam się wtedy martwić.

Podobieństwa, które najbardziej rzucają się w oczy to bardzo silny anty-zachodni sentyment, forsowanie idei odpowiedzialności zbiorowej i dusząca poprawność polityczna.

Już na początku studiów Yeonmi zauważyła , że coś na Columbia University było "nie tak" kiedy podczas instruktażu dla początkujących studentów przyznała, że kocha zachodnią literaturę klasyczną.

Instruktora akademicka przywróciła ją wtedy "na ziemię" mówiąc:

Czy zdajesz sobie z tego sprawę, że te książki są tworami kolonialnych umysłów? Pisali je rasiści i bigoci z myślą o podświadomym praniu twego mózgu.

Szczególnie ciężkie „do przełknięcia” dla młodej Koreanki były „studia genderowe”.

To wydawało mi się absolutnie zwariowane. Czułam, że to cofanie się cywilizacyjne. Nawet Korea Północna nie jest aż tak zwariowana.

Yeonmipark2 Yeonmi Park w wywiadzie dla Fox News