Prywatna szkoła, ucząca dzieci i młodzież od klas przedszkolnych do matury, zaczęła propagować język "włączający" to znaczy taki, który ma być wrażliwy dla mniejszości wyznaniowych, etnicznych, ideologicznych i.t.d. Nie należy tutaj przeoczyć faktu, że szkoła ta ściąga roczne opłaty od każdego ucznia wysokości 57 tysięcy dolarów amerykańskich.

Uczniowie szkoły tej dostali ostatnio instrukcje poprawnego języka wymaganego przez szkołę. W ramach tejże poprawności językowej szkoła podaje wyrazy zastępcze, które używane mają być w zamian za te, które uważne są od tej pory za obraźliwe lub niewrażliwe.

I tak oto:
- "mama i tata" lub "ojciec i matka" czy też "rodzice" mają zastąpione być przez słowa "dorośli", "opiekunowie", "rodzina"
- niania ma być zastąpiona słowem "opiekun"
słowa "mąż", "żona" maja zastępowane być przez "partner" lub "ważna druga osoba".