Prorosyjscy separatyści poinformowali w sobotę, że odkryli plan Kijowa, aby siłą przejąć kontrolowane przez nich terytorium we wschodniej Ukrainie, i publicznie "paradowali osobnika", którego przedstawiali za ukraińskiego szpiega.

cossacks-ukraine Sotnia Wilków: rosyjscy osiłkowie Putina we wschodniej Ukrainie

Władze w stolicy Ukrainy szybko odrzuciły tę retorykę jako fałszywe wiadomości, które miały już podobne precedensy w przeszłości i zlekceważyły oskarżenia o szpiegostwo. Jednakże takie doniesienia przyczyniają się do wzrostu napięcia w Europie.

W Kijowie i na Zachodzie narastają obawy, że operacja pod fałszywą flagą – akt popełniony z zamiarem zrzucenia winy na inną stronę – może zostać zainscenizowana na wschodniej Ukrainie i wykorzystana jako pretekst do ataku Rosji.

Rosja, która zgromadziła siły w pobliżu Ukrainy, zaprzeczyła planom inwazji i odrzuciła plotki o "operacjach pod fałszywą flagą".

Poinformowała jednak, że jest zaniepokojona sytuacją, a separatystyczne władze we wschodniej Ukrainie rozpoczęły w piątek masową ewakuację, powołując się na obawy przed "ofensywą ukraińską".

Władze ukraińskie zaprzeczają planowaniu jakiegokolwiek szturmu i rosną obawy, że próby stworzenia pretekstu do rosyjskiej inwazji narastają.

W sobotę separatyści w samozwańczej Donieckiej Republice Ludowej powiedzieli, że przechwycili plan „czystki etnicznej” z prorosyjskiego regionu z rosyjskojęzycznych mieszkańców w ramach pięciodniowej operacji przejęcia regionu siłą.

W wywiadzie wyemitowanym w rosyjskiej państwowej telewizji Channel One osobnik, którego separatyści rzekomo przetrzymywali w Doniecku, powiedział, że wczoraj wieczorem pomagał Ukrainie wysadzić w powietrze jeepa dowódcy separatystów i że przemycał broń i materiały wybuchowe.